od kropeczki do serduszka

od kropeczki do serduszka

piątek, 13 maja 2016

Masło shea w walce z poporodową urodą

Szara cera,brzuch jak galareta,włosy wychodzą z głowy garściami,jesteś zmęczona i nie masz czasu zająć się sobą. Taki jest obraz młodej matki po porodzie.
Od dłuższego czasu obserwuje się większe zainteresowanie masłem shea.Na pułkach  w sklepie znajdziemy balsamy,kremy i odżywki z dodatkiem tego wspaniałego specyfiku. Po co mieszać składniki skoro najprostsza postać tego masła jest najlepsza.Co prawda,nie nadaje się do posmarowania bułki, ale w 100% zmieni Twoją skórę.Po porodzie omijałam wszystkie lustra szerokim łukiem. W końcu musiałam na siebie spojrzeć i wziąć w garść. Najpierw dieta,pózniej ćwiczenia co jakiś czas i długie spacery w każdą pogodę.Mój brzuch się zmieniał a w razem z nim skóra, która napięła się.Miałam straszne rozstępy (kratery) dziś dzięki smarowaniu na noc masłem shea mogę zobaczyć je blade.Moje włosy po porodzie były osłabione,szorstkie od eksperymentów z farbowaniem i brakiem większego zainteresowania nimi.Na noc rozpuszczałam masło i wylewałam na włosy.Rano dwa razy myłam i mogłam się cieszyć miękkimi włosami.Czasami,gdy nie miałam czasu smarować się po kąpieli,dodawałam kilka łyżek do wody. Skóra była nawilżona i gładka.
Zastosowanie masła jest ogromne i jego właściwości zaskakujące. Polecam Wam mamuśki.