od kropeczki do serduszka

od kropeczki do serduszka

piątek, 25 grudnia 2015

Zrozumieć kobietę,czyli rola taty

Co ma kobieta na myśli,jeśli prosi lub zmusza partnera by zajął się dzieckiem? Czy to na pewno tu góruje nasza wyniosłość i zniechęcenie do opieki nad szkrabem czy chodzi nam o coś więcej?
Inny tok myślenia jest kobiety i inny mężczyzny.
Na prośbę "nakarm dziecko" facet myśli , "czy ona jest porąbana? to jej obowiązek,przecież ona ma piersi". Większość panów ma zakodowane w głowie,że to matka wszystko robi przy dziecku i najzwyklej w świecie siarą jest pochwalić się, że część obowiązków przypada właśnie jemu.Jeśli kobieta jest uparta to, w końcu doprowadza do takich sytuacji (albo i życie do nich doprowadza) że biedny tata musi przebrać lub nakarmić dziecko. W pierwszych miesiącach,gdy noworodek jest tak maleńki, że sama mama czasami boi się go trzymać, to lepiej taty do niczego nie zmuszać.Nie możemy oczekiwać od partnera,dostosowania się do nowej sytuacji skoro my też mamy z tym problem.Jemu też jest ciężko przestawić tory,tak samo jak nam z tą różnicą, że my nie mamy innego wyjścia i musimy zająć się maleństwem.Często po porodzie nasze drugie połówki czują się odrzucone i zaniedbane bo bez przerwy na tapecie jest dziecko i tylko jemu poświęca się najwięcej uwagi. To jest jeden krok od tragedii.Relacje między rodzicami coraz bardziej słabną i wypalają się.To nie o to chodzi. Dzieci (po raz kolejny to powtórzę) czują to co się dzieje,choć jeszcze nic nie rozumieją.
Więc o co w tym wszystkim chodzi ? o to byście moi drodzy panowie mieli piękne wspomnienia,które będą w was do końca życia. Nakarmienie dziecka,to nie czynność sama w sobie tylko budowanie więzi.Przewijanie to również okazja do tego by relacje między tatą a dzieckiem pogłębiły się.A co z zostawianiem taty z maleństwem? To przejaw zaufania.
Czasami wydaje mi się,że jestem straszną zołzą ale gdy przypomni mi się chwila,gdy mąż pierwszy raz karmił córkę to na samą myśl szklą mi się oczy.Nie ma lepszego uczucia od tego,gdy widzę jak się nią opiekuje.Czy dla spełnionej kobiety istnieje piękniejszy obraz niż widok taty bawiącego się z dzieckiem?

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Misja matka

Czy spokój ciężarnej ma na prawdę wpływa na dziecko? Myślę,że tak... Im mniej złych wrażeń w okresie prenatalnym tym lepiej.Skoro możemy wpłynąć chociażby na pierwszą fazę rozwoju dziecka to warto powstrzymywać się od negatywnych emocji. Taki maluszek później ładnie śpi i jest na ogół grzeczny.Bycie matką to nie lada zadanie.
Zanim urodziłam Anie zakładałam sobie jaka będę,jak będę postępować, a życie samo zweryfikowało co innego.Najpierw nastawiałam się gorliwie na poród naturalny-miałam cesarkę,później była faza że będę karmić piersią jak najdłużej-nie karmiłam.Ot... tyle z moich planów.Czy jestem gorsza? Na początku czułam wyrzuty sumienia. Nie planowałam przecież ani jedno ani drugiego to dlaczego mam się zadręczać poczuciem winy? Po porodzie baby mają coś nie tak z głową... hormony robią na prawdę swoje.Nie wiesz sama o co ci chodzi. Z drugiej strony jesteś pierwszy raz w takiej sytuacji,że musisz zaopiekować się i być dla drugiej maleńkiej osoby 24/h 7 dni w tygodniu.Obraz mojej cierpliwości jakoś się wykrzywił przez moje macierzyństwo.Pocieszam się myślą,że chyba żaden rodzic nie jest nieskazitelny.Każdy chce być dobry,nie popełniać błędów ale tak się nie da.Muszę pogodzić się z tym,że mnie też te błędy czekają.